Water & Wine w Fermencie

14 i 15 czerwca ekipa Water & Wine wystąpiła gościnnie w Warszawie. Na zaproszenie szefa kuchni Krzysztofa Rabka wydała dwie kolacje w ramach Pop Up Ferment w Rozbrat 20 Bakery. Pięć dań, kilka amusebouches, świetne wina, rewelacyjna kuchnia na najwyższym poziomie.

 

Marek Flisiński, szef kuchni Water & Wine, zapowiadał: – Komponując menu, starałem się przemycić sporo dodatków kiszonych, aby nawiązać do tematu pop-upu.

Ale przede wszystkim była to prezentacja zmysłu idealnego komponowania nowoczesnej kuchni z wysokiej jakości lokalnymi produktami, których pełna gama pojawiła się w menu.

 

 

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Jako pierwsze danie zaserwowano twaróg kozi robiony tradycyjną metodą przez Sebastiana Podleśnego z gospodarstwa Żeby Kózka z przygotowanymi samodzielnie przez W&W kiszonkami: topinamburem, kiszonym rabarbarem, szparagami. Dodatkowo świeże rzodkiewki i pesto z ich liści. Jako druga pojawiła się zupa o tajemniczo brzmiącej nazwie sałacianka: na misce pod liśćmi sałaty i koperku skrywały się malutkie młode ziemniaczki z własnych upraw, perełki czarnego kawioru z polskiego jesiotra od Antonius Caviar oraz suszona słonina. Zielony, intensywny w kolorze i smaku chłodnik z sałat kucharze wylewali na tę kompozycję z pięknych ceramicznych karafek. I tu warto wspomnieć, że ekipa Water & Wine przywiozła ze sobą piękną ceramikę. A znani są z tego, że zamawiają u najlepszych polskich ceramików. Plating ma zupełnie nowy wymiar na takich talerzach!

 

Processed with VSCO with g3 preset

 

Do sałacianki sommelier Kamil Wojtasiak dobrał wino pomarańczowe La Castallada z Collo. Pięknie kontrastowało kolorem i smakiem z wiejsko-ekskluzywnym chłodnikiem. Potem był jesiotr – jak przedstawił go Flisiński: „ulubiony topowy produkt z moich okolic”. Podany z kapustą, w pianie z kiszonych smardzów, z listkami świeżego bobu. I jako drugie główne danie jagnięcina uhruska z klasycznym połączeniem marchewki z groszkiem.

 

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with g3 preset

 

Kolacja nie obyła się bez deseru, a właściwie dwóch. Przeddeserem był miód z pasieki Water & Wine serwowany z prosto z klastra. Kucharze podchodzili do każdego ze stolików i wykrawali jego kawałek, podając każdemu osobno na łyżce z kilkoma kroplami cytryny i kieliszkiem tokaja. Idealne zestawienie, które ci, co już mieli okazję jadać w Water & Wine, z pewnością znają. Deserem właściwym były lody szparagowe z estragonem, kwiatami rzeżuchy i nasturcji z miodem z mlecza. Ale najlepsze zdarzyło się na koniec, jako rodzaj digestifu podano w kieliszkach mocno zieloną w kolorze i bardzo orzeźwiającą w smaku serwatkę z koziego mleka z syropem z bzu i olejem z porzeczek. Ekipa Water & Wine dała w Warszawie popis brawurowej, nowoczesnej kuchni, warsztatu i pasji. Poprosimy dokładkę!

 

Processed with VSCO with g3 preset

 

 

You may also like...